Ukraina, maj 2011

Zgromadzeni dzięki zmartwychwstaniu Chrystusa

Kilka dni po Wielkanocy, jeden z braci z Taizé wyjechał na Ukrainę, gdzie podróżował po wielu miastach w związku z planowanymi w lecie spotkaniami w Taizé, na które ma przybyć licznie ukraińska młodzież. Oto wieści z tych odwiedzin.

Charków: Przyjaźń się umacnia

Pierwszym celem mojej podróży był Charków, jedno z dwóch wielkich miast na Wschodzie kraju. Od jakiegoś czasu piękna przyjaźń łączy tu chrześcijan różnych wyznań. Na uniwersytecie prawosławny profesor filozofii zorganizował spotkanie, na którym opowiadaliśmy o życiu wspólnoty i o spotkaniach młodzieży. W Charkowie również zapadła decyzja o podróży do innego miasta, którego wcześniej nie było w planach: to znak, że chrześcijanie ze Wschodu i z Zachodu uczą się poznawać jedni drugich i tworzyć więzy przyjaźni.

Dniepropietrowsk: Wciąż żywa pamięć o cierpieniach minionego stulecia

Następnie udałem się do Dniepropietrowska, miasta położonego nad brzegiem Dniepru, ogromnej rzeki, która przepływa przez cały kraj, z północy na południe. Oprócz spotkania na Uniwersytecie Prawa i Ekonomii, miałem okazję odwiedzić znajdujące się w sąsiedniej wiosce miejsce, gdzie w ostatnich latach reżimu sowieckiego kościół został doszczętnie zniszczony. Pamięć o tamtym trudnym okresie pozostaje ciągle żywa.

Dołbysz: Radość przebywania razem

Po całonocnej podróży autobusem dotarłem do regionu Żytomierskiego, aby uczestniczyć przez weekend w dzieleniu się wiarą i w modlitwie z młodzieżą, która przygotowuje swój przyjazd do Taizé w lecie. Niektórzy z nich brali także udział w ostatnim spotkaniu w Rotterdamie. Śpiewy z Taizé, wspaniała kuchnia ukraińska, świadectwa w małych grupach – przeżyliśmy naprawdę dobre chwile wspólnie z 50-osobową grupą młodzieży. Młodzi ludzie skupieni na modlitwie potrafią także później dać ujście wybuchowi radości wypływającej z faktu bycia razem. Przed moim wyjazdem, jeden z młodych ludzi poprosił, żebym się za niego modlił – kolejny znak zaufania przyjęty z wdzięcznością.

Lwów: Wiara w zmartwychwstanie – wspólny punkt odniesienia

Po dzień dzisiejszy istnieją ogromne różnice zdań na temat niedawnych wydarzeń, co często powoduje silne napięcia w kraju. Dlatego w kontekście tej sytuacji, wielką radością było uczestniczenie we Lwowie w świętowaniu rocznicy powstania tego wielkiego miasta na Zachodzie Ukrainy. Na głównym placu Rynku tradycyjne śpiewy, dzieci ubrane w ludowe stroje ukraińskie, rozmaite wydarzenia, wszystko to opromieniało miasto blaskiem radości. W niedzielne popołudnie, przedstawiciele wszystkich Kościołów w mieście odmawiali po kolei modlitwę z błogosławieństwem. Czy to na rozpoczęcie, czy na zakończenie modlitwy, wszystkie one zawierały te same słowa: „Chrystus Zmartwychwstał!” Nigdy w życiu nie słyszałem tylu pozdrowień paschalnych, ile podczas tej dwutygodniowej podróży… We Lwowie zostaliśmy serdecznie przyjęci w „Domu Serca”, który od pięciu lat prowadzi tam swoją działalność społeczną.

Kijów: Z ukraińskiej stolicy do Taizé... i z powrotem

Na koniec spędziłem kilka dni w stolicy kraju. Spotkałem się z grupą prawosławnej młodzieży z Kijowa, która właśnie powróciła z Taizé. Podczas mojego pobytu w stolicy kraju, było mi dane dzielić codzienne życie z jedną z rodzin ukraińskich. I podobnie jak na wcześniejszych etapach mojej wędrówki po różnych miastach, zostałem bardzo gościnnie przyjęty. W czasie tego ostatniego etapu, przede wszystkim odwiedzałem przyjaciół, modliłem się w krypcie kościoła katolickiego, opowiadałem prawosławnym chrześcijanom o pielgrzymce brata Aloisa do Moskwy. Na narodowym uniwersytecie – Akademii Kijowsko-Mohylańskiej, rozwijają się kontakty z Centrum św. Klemensa i umacniają się więzi przyjaźni.


Ukraina to niezwykły kraj. Schodzą się tam różne tradycje kulturowe i wyznaniowe. Często dzieci dorastają ucząc się nie tylko języka ukraińskiego, ale i rosyjskiego, co otwiera je na świat już w bardzo młodym wieku. Nawet jeśli kryzys ekonomiczny nadal daje się tutaj odczuć, to w przyszłym roku będzie głośno o Ukrainie, dzięki organizowaniu, wspólnie z Polską, mistrzostw piłki nożnej Euro 2012. Jeśli chodzi o mnie, to mogłem się przekonać, że lokalne Kościoły, gdziekolwiek przebywałem, są prawdziwie „miejscami pełnymi dobroci serca i zaufania – miejscami, w których wzajemnie się akceptujemy” (List z Chile).

Printed from: http://www.taize.fr/pl_article12432.html - 18 February 2020
Copyright © 2020 - Ateliers et Presses de Taizé, Taizé Community, 71250 France