Rotterdam

Spotkanie dzień za dniem

Każdego dnia na tej stronie były publikowane krótkie świadectwa młodych ludzi biorących udział w spotkaniu.

Sobota, 25 grudnia 2010

Przygotowanie spotkania
Spotkanie w Rotterdamie, ogłoszone rok temu w Poznaniu, zaczyna się za trzy dni. Poprzedzony kilkoma krótkimi wizytami przyjazd ekipy przygotowującej złożonej z braci z Taizé, sióstr Świętego Andrzeja i woluntariuszy nastąpił we wrześniu. Ich zadanie polegało przede wszystkim na zaproszeniu kościołów i rodzin do przyjęcia młodych uczestników i na zorganizowaniu programu. Dzisiaj wielu braci i młodych ludzi jest już w mieście, by pomóc w ostatnich przygotowaniach: spotkanie rozpocznie się 28 grudnia.

Niedziela, 26 grudnia 2010

Ponad 1000 młodych ludzi przyjechało, by pomóc w ostatnich przygotowaniach
W tę niedzielę, 26 grudnia, spotkanie zaczęło nabierać realnych kształtów, gdy przyjechało do pomocy ponad 1100 młodych ludzi. Ich głównym zadaniem będzie przyjęcie pielgrzymów, którzy za dwa dni przybędą do Rotterdamu. Niektórzy pomogą też w ostatnich przygotowaniach w halach Ahoy, gdzie będą miały miejsce wspólne modlitwy i posiłki. Zaczęły się również próby chóru, który będzie podtrzymywał śpiew w trakcie modlitw.
Po długiej podróży - w przypadku tych, którzy przyjechali z daleka – każdy udał się do jednego z goszczących kościołów. Rodziny przyjęły swoich pierwszych gości. Natomiast po południu wszyscy przystąpili do swoich pierwszych zadań, które pozwolą, by spotkanie odbywało się w duchu dzielenia się i prostoty. Te przygotowania kontynuujemy również poprzez wspólną modlitwę trzy razy dziennie, która gromadzi razem tych, którzy przyjechali wcześniej.
JPEG - 14.4 kb

Ulli (Niemcy) rok temu uczestniczyła w Europejskim Spotkaniu Młodych w Poznaniu

Więc zaczęło się! Dziś rano przyjęliśmy ponad 1000 pielgrzymów, którzy przyjechali wcześniej, by pomóc w trakcie spotkania. Rozdaliśmy im List z Chile, który rozpoczyna się słowem „radość” – i radością również zaczęło się samo spotkanie.

Wielu tych, którzy pomagali latem w spotkaniach w Taizé lub którzy przyjeżdżają na Spotkania Europejskie co roku, spotkało się dzisiaj ponownie. Nikt nie mógłby zliczyć wszystkich uśmiechów i uścisków. Nie wiedzieliśmy, czy mówić najpierw „Wesołych Świąt” czy „Witajcie w Rotterdamie”.

Zmęczenie wywołane długą podróżą szybko ustąpiło na widok tylu znanych twarzy. A nawet dla tych, którzy przyjechali na takie spotkanie po raz pierwszy, ta radość była zaraźliwa i także oni przyłączyli się do nas w tym pięknym momencie.

Nando (Korea) narysował ten obrazek, który przedstawia uczestników szukających drogi.

JPEG - 20.4 kb

Poniedziałek, 27 grudnia 2010

Bernat (Barcelona, Katalonia, Hiszpania)

Cała nasza siedemnastka woluntariuszy mieszka w naprawdę małym mieszkanku w dzielnicy w pobliżu Ahoy, którą zamieszkują głównie niezbyt bogaci imigranci. Gości nas tutaj grupa młodych ludzi, którzy zdecydowali się zamieszkać w tej okolicy, by działać na rzecz tutejszej społeczności i pomagać dzieciom i nastolatkom. Nasz dom już jest niemal pełen, a spodziewamy się jeszcze więcej osób, które zamieszkają tu w trakcie spotkania!

Późnym wieczorem po pracowitym dniu spotykamy się w naszej małej kuchni - ma prawie 5 metrów kwadratowych – i modlimy się razem przed ikoną „Jezusa z przyjacielem”.

Dekoracje w halach modlitw: dwa symbole Holandii
Dwie hale modlitw i sala ciszy zostały ozdobione dekoracjami wykorzystującymi dwa tematy charakterystyczne dla kraju goszczącego w tym roku Spotkanie Europejskie, dla Holandii.
 
Rembrandt (1606-1669) jest prawdopodobnie najsłynniejszym malarzem holenderskiej szkoły okresu baroku. Olbrzymie reprodukcje jego rysunków wykonanych brązowym tuszem przywołują fragmenty biblijne. Jezus kroczący po wodzie, syn marnotrawny, uzdrowienie trędowatego… Święta Rodzina, jeden z tematów wielokrotnie ilustrowanych przez Rembrandta, pojawia się również w rysunku i obrazie, które pasują do okresu Bożego Narodzenia: Pokłon Trzech Króli i Pokłon Pasterzy.
 
Działalność Rotterdamu jako miasta portowego jest uwidoczniona przez obecność czterech łodzi, umieszczonych po dwie w każdej z hal modlitw. Są one typowymi starymi żaglowcami: Oceaan, ’t Leven IS Strijd, i Anne-Trijntje Rietaak. Olbrzymie żagle i maszty wysokie do 16,5 metra są osadzone na drewnianej konstrukcji przedstawiającej kadłub łodzi. Za nimi pojawia się na projektorze Morze Północne. Te łodzie przypominają olbrzymie pomarańczowe skrzydła w kościele Pojednania w Taizé. Cała ta dekoracja razem ze świecami tworzy w ogromnych halach Ahoy atmosferę modlitwy.
JPEG - 13.3 kb
Francesco (Wenecja, Włochy)

W tym roku postanowiłem przyjechać dwa dni wcześniej, by pomóc w przyjęciu i przygotowaniach. Od chwili przyjazdu uderzyły mnie dwie rzeczy: przyjęcie i poczucie wspólnoty, jaką wspólnie tworzymy w tych dniach. Kiedy przyjechałem na Ahoy - to miejsce, gdzie mamy spotkania i modlitwy każdego dnia - natychmiast gorąco powitali mnie wolontariusze przybyli bezpośrednio z Taizé, ponieważ ja też spędziłem tam 9 miesięcy jako wolontariusz. Czuję, że wszyscy jesteśmy częścią tej samej rodziny chrześcijan, ponieważ każdy z nas należy do Ciała Chrystusa. Pierwszego wieczora zostałem przyjęty w jednym z tutejszych kościołów i w holenderskiej rodzinie, gdzie będę mieszkał przez całe spotkanie. Tam również przyjęcie było pełne przyjaźni i ciepła. Dzięki temu wszystkiemu coraz bardziej odkrywam, że wszyscy czerpiemy poczucie wspólnoty z tego samego źródła, jakim jest miłość Boga objawiona nam przez narodzenie Jezusa.

Wtorek, 28 grudnia

Wang-Wei (Sichuan, Chiny)

Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem to piękne miasto, Rotterdam, poczułem zimno - jednak moje serce wkrótce miało doświadczyć ciepła. Rodzina, która mnie przyjęła z otwartymi ramionami, zaufała mi całkowicie i zaproponowała więcej niż można by się spodziewać. Nawet pomimo tak wielu różnic kulturowych, pomimo tego, że jestem obcokrajowcem i całkowicie nieznaną osobą, a także pomimo tego, że nic o tej rodzinie nie wiem, oferują mi wszystko to, czego potrzebuję. Moi gospodarze przekroczyli granice i sprawili, że możemy się spotkać, by podzielić się tym, co mamy. Przez to spotkanie naprawdę czasami widzę, jak Bóg działa w sercu każdego z nas. To jest naprawdę piękne.

JPEG - 14.1 kb
Kościoły w Rotterdamie przyjmują młodych pielgrzymów z całej Europy
Po zakończeniu ostatnich przygotowań dziś rano do kościołów goszczących przybyli pierwsi młodzi ludzie. Przez cały dzień witano każdego z osobna i przydzielano do rodziny, która go ugości. Niektórzy do późnego wieczora czekali na pielgrzymów, którzy przyjechali jako ostatni.
 
150 kościołów uczestniczących w spotkaniu charakteryzuje duża różnorodność. Kościoły protestanckie, łącznie określane skrótem ,,PKN’’, Kościół katolicki i Kościół starokatolicki - wszystkie przygotowały się na przyjęcie młodych ludzi, którzy przez kolejne kilka dni będą modlić się trzy razy dziennie, spotykać się w małych grupach i uczestniczyć w spotkaniach tematycznych.
 
Pierwsza ważna modlitwa miała miejsce dzisiaj wieczorem w halach Ahoy. Pod koniec modlitwy brat Alois, przeor Taizé, poprowadził pierwsze rozważanie [http://www.taize.fr/pl_article11725.html] rozpoczynające się od słów: ,,W imieniu wszystkich młodych Europejczyków bardzo dziękuję mieszkańcom Rotterdamu i okolic, zwierzchnikom Kościołów i merowi tego miasta! Zaproszenie, żeby tu przybyć, skierowały do nas różne Kościoły tego kraju. To dobry znak dla przyszłości Kościoła, że przyjmują nas w całej różnorodności ci wszyscy, którzy ufają Chrystusowi.’’
Dorien (Amsterdam, Holandia)

Kiedy witają cię we własnym języku, czujesz się jak u siebie w domu. I dzisiaj to właśnie robiliśmy pomagając w przyjęciu Niemców. To niesamowite, że nasza grupa czterdziestu wolontariuszy zebrała się o szóstej rano, by przywitać wszystkich gości z Niemiec. Po wprowadzeniu w języku niemieckim, wysyłaliśmy tych młodych ludzi do kościołów goszczących, po czym pielgrzymi spotykali się z rodzinami, które ich przyjmą. Po doświadczeniu ciepła języka ojczystego przy przyjęciu, jesteś gotowy na dialog w językach obcych.

Grupa nastolatków przechodziła obok szkoły, w której się znajdowaliśmy, i nagle ktoś z nich zapytał: ,,Co się tu dzieje?” Rotterdam dowie się, że pielgrzymka zaufania się rozpoczęła. Tak wielu ludzi przekazuje dalej nadzieję i miłość Boga.

Nando (Seul, Korea)
JPEG - 23.5 kb
Marion (Lyon, Francja)

,,Najważniejsze to przywitać każdego z uśmiechem”, powiedział jeden z braci wyjaśniając, co mamy robić. Tak też dziś rano nasza grupa licząca około trzydziestu osób - uzbrojona w uśmiech - przyjmowała 1400 Francuzów przybyłych, by uczestniczyć w pielgrzymce zaufania. Z plecakami na plecach docierali przez cały dzień. Po przedstawieniu, czym jest spotkanie, wysyłaliśmy ich do różnych kościołów goszczących, by każdy pielgrzym mógł stać się częścią rodziny udzielającej gościny do pierwszego stycznia. W podsumowaniu dnia: wszyscy dotarli i można nadal się uśmiechać!

Środa, 29 grudnia 2010

Michio (Yokohama, Japonia)

Wczoraj pracowałem w hali 1 Ahoy. W czasie spotkania będzie to miejsce modlitwy. Musieliśmy więc przygotować wiele przed wczorajszą wieczorną modlitwą. Wcześniej odbywały się tutaj pokazy cyrkowe, były tu wielbłądy i słonie. Trochę zastanawialiśmy się nad tym, czy podołamy zadaniu, ale nasz zespół miał naprawdę wiele motywacji. I modlitwa wieczorna była taka piękna. Jestem bardzo zadowolony z tego, że podczas spotkania pracuję z tak miłym zespołem!

W południe i wieczorem wszyscy gromadzą się na wspólnej modlitwie
Sercem spotkania w Rotterdamie są wspólne modlitwy, które odbywają się w centrum wystawowym Ahoy. W modlitwach, codziennie o godz. 13.00 i 19.00, a w piątek 31 grudnia o godz. 16.30, mogą uczestniczyć wszyscy mieszkańcy Rotterdamu. Modlitwy, złożone ze śpiewów, krótkiego czytania biblijnego w różnych językach i chwili ciszy na osobistą modlitwę, odbywają się w dwóch oddzielnych halach, które są połączone wspólnym dźwiękiem. Po modlitwie południowej jest krótkie rozważanie fragmentu z Pisma Świętego prowadzone przez jednego z braci. Taka modlitwa jest możliwa nie tylko w cichej wiosce Taizé w Burgundii, ale także w nowoczesnym wielkim mieście jakim jest Rotterdam.
Elleke (Haga, Holandia)

Dzisiejszego wieczoru otrzymaliśmy wiadomość tekstową od jednej z goszczących nas rodzin: ,,Dowiedziałam się, że moi sąsiedzi również przyjmują gości Taizé. Nie znałam wcześniej moich sąsiadów, a teraz już ich znam. To zadziwiające – przyjmuję osoby z daleka i spotykam moich sąsiadów.” Ta wiadomość, to jak podsumowanie dzisiejszego dnia w wielkim skrócie. W naszym małym kościółku w centrum Hagi przyjęliśmy dzisiaj 130 młodych ludzi. Rano przybyła do naszego kościoła pierwsza grupa ze Słowacji. Z wielkimi plecakami na plecach, bardzo zmęczeni, ale mimo to z uśmiechem na twarzy. Wspaniale, że po dwóch miesiącach przygotowań mogliśmy ich przywitać. Po Słowakach pojawili się Polacy, Rosjanie, Włosi i Francuzi. Wielu przybywało równocześnie. Najlepsze chwile to spotkanie wszystkich tych osób z różnych stron, podanie ręki i rozmowy w wielu różnych językach. Wielu z nas nie mówiło tym samym językiem, jednak wzajemnie się rozumieliśmy. Mały chłopiec, spacerujący po kościele i częstujący wszystkich kanapkami i słodyczami - a ponieważ nie rozumiał języków, które słyszał – porozumiewający się za pomocą gestów i spojrzenia, wywoływał uśmiech na twarzy każdego.

Przyjęcie w rodzinach
Młodych pielgrzymów przywitano w Rotterdamie w większości w rodzinach, które zechciały udzielić gościny, a również w kilku miejscach wspólnego zakwaterowania. Aż do wieczora poprzedzającego spotkanie zespoły w kościołach goszczących otrzymywały wiadomości od osób pragnących otworzyć drzwi swoich domów - czasami młoda rodzina z dziećmi, innym razem osoba starsza mieszkająca samotnie. Wszyscy otworzyli swoje drzwi, by udzielić gościny, oferując miejsce do spania, śniadanie i uroczystą kolację 31 grudnia. Taka gościnność pozwala dzielić się sobą. Wszystko rodzi się z zaufania pomiędzy osobą, która otwiera drzwi swojego domu a tymi, którzy przybywają, nie znając się wcześniej, nie należąc nawet do tej samej kultury. Prostota spotkania zbiega się z Bożym Narodzeniem, ponieważ przypomina nam, że wystarczy dzielić się tym, co mamy - nawet jeśli mamy niewiele - by przyjąć innych. To tak, jakby podzielić się stajenką, by przyjąć Świętą Rodzinę.
Margarethe (Niemcy)

Przyjechałam tutaj wcześniej, aby pomóc. Po tak wielu tygodniach przygotowań i oczekiwania z niecierpliwością u progu spotkania, wspaniale jest zobaczyć wyniki swojej pracy. Widząc ludzi tak bardzo szczęśliwych i gotowych pomóc, uświadomiłam sobie, że naprawdę było warto!

Annalie i Gerdine (Rotterdam, Holandia)

Mamy około 20 lat i jest to nasze pierwsze spotkanie. W naszym kościele goszczącym rozpoczęliśmy dzień modlitwą około godz. 8.30. Wszyscy pielgrzymi zebrali się razem i śpiewali w różnych językach.

Po modlitwie porannej osoby, które zdecydowały się pomóc przy spotkaniu, wyjeżdżały na miejsce pracy, którą im przydzielono, a pozostali rozmawiali w małych grupach na temat swojej wiary. Codziennie dostajemy kilka pytań, które pomagają we wzajemnym dzieleniu się. W naszej grupie są Polacy, Szwajcarzy i Holendrzy. Przeczytaliśmy fragment z listu Św. Pawła do Filipian (4, 4-7) - każdy w swoim własnym języku – i pierwszym pytaniem było: ,,Co wywołuje we mnie smutek? Co sprawia, że jestem szczęśliwy?’’.

Pewna dziewczyna w naszej grupie opowiedziała nam o swoich doświadczeniach związanych ze śmiercią dziadka. Przeżyła głęboki smutek z powodu jego straty, ale jednocześnie wiedziała, że dziadek przebywa z Bogiem. Po tym, jak jeszcze kilka innych osób podzieliło się swoimi doświadczeniami, wyszliśmy z kościoła i pojechaliśmy do centrum wystawowego Ahoy. To, że tak wiele osób z różnych krajów gromadziło się na modlitwę, robiło wielkie wrażenie.

Czwartek, 30 grudnia 2010

Patrycja (Polska)

Uśmiechnęłam się, kiedy zobaczyłam tysiące ludzi zgromadzonych na modlitwie wieczornej w halach Ahoy. Pomyślałam wtedy: jak miło, że każdy znalazł miejsce do spania i coś do jedzenia. To dla nas, młodych ludzi, piękne doświadczenie gościnności i zaufania. Uświadomiłam sobie, że podejmując próbę współpracy możemy budować jedność. Dzięki Chrystusowi, który nas jednoczy, nigdy nie jesteśmy sami – to pozwala mi otwierać się coraz bardziej, by wierzyć i by kochać. Niech to uczucie rośnie w naszych sercach!

Modlitwa i spotkanie w małych grupach w kościołach goszczących
Rano około godz. 8.30 w 150 kościołach biorących udział w spotkaniu ma miejsce modlitwa ze śpiewami z Taizé. Wielka różnorodność pochodzenia młodych ludzi przyjmowanych w Rotterdamie w tych dniach wyrażona jest w czytaniach i modlitwach w kilku językach.
 
Następnie każdy uczestniczy w spotkaniu w małej grupie, co pozwala się bliżej poznać. Podstawą dyskusji jest treść Listu z Chile, który brat Alois przygotował na spotkanie oraz fragment biblijny odczytany na modlitwie porannej. Teksty te dotykają tematów radości, współczującej miłości i przebaczenia.
Olesya (Ukraina)

W tym roku mam możliwość uczestniczenia po raz trzeci w Spotkaniu Europejskim organizowanym przez braci z Taizé; tym razem w Rotterdamie z wieloma młodymi ludźmi z całego świata. Podczas spotkania, wracając do korzeni przez modlitwę, śpiewy, ciszę i rozważanie, widzę, że Bóg jest tutaj z nami, że wysłuchuje naszych modlitw i pomaga nam iść dalej. Co roku jestem głęboko poruszona gościnnością i uprzejmością rodzin i kościołów, które otworzyły nam szeroko swoje drzwi. Ten znak zaufania wypełnia mnie wdzięcznością i pragnieniem dzielenia się z innymi tym, co otrzymałam.

Spotkania tematyczne
W dniach 29 i 30 grudnia w godzinach popołudniowych odbywają się spotkania tematyczne dotyczące różnych aspektów życia, zorganizowane w różnych miejscach Rotterdamu. Tę część spotkania, w której uczestniczyć może każdy, prowadzą przedstawiciele lokalnego Kościoła lub państwa, a także bracia i przyjaciele Wspólnoty z Taizé. Głównymi tematami tych spotkań jest poszukiwanie źródeł wiary, osobiste zaangażowanie każdego z nas, dialog pomiędzy sztuką a wiarą chrześcijańską (w malarstwie, muzyce, architekturze) i relacje społeczne pomiędzy ludźmi różnych kultur czy religii w Rotterdamie, Europie i na Bliskim Wschodzie.
Estelle (Paryż, Francja)

Dzisiaj po południu stanęłam przed wezwaniem, jakim był dla mnie temat spotkania popołudniowego: ,,Czy tempo życia musi stale wzrastać?” Każdego z uczestników poproszono o znalezienie fragmentów z Pisma Świętego odnoszących się do ruchu w znaczeniu pozytywnym i innych wynikających z negatywnego doświadczenia, fragmentów odnoszących się do prędkości i innych mówiących o wolnym tempie. Obecność sprzecznych dążeń upewniła mnie w tym, że nasze dylematy są obecne również w Piśmie Świętym. Spotkanie w Rotterdamie jest więc cennym i trudnym czasem przyjrzenia się naszemu życiu, by zdać sobie sprawę z tego, dlaczego się spieszymy i dla kogo powinnyśmy znaleźć czas.

Rhonald (Manila, Filipiny)

Bardzo zainteresował mnie temat spotkania popołudniowego: ,,Bóg działa w nas. Jak usłyszeć i odpowiedzieć na Boże wezwanie?” Wiele dowiedziałem się o tym, jak odkryć to, do czego Bóg mnie powołuje. Słuchanie to najlepszy sposób. Cisza może pomóc mi usłyszeć, co mówi do mnie Bóg. Byłem zdziwiony widząc tak wielu młodych ludzi pragnących odkryć swoje powołanie. Istotne jest w życiu spełnienie – wydaje mi się, że to spotkanie tematyczne może pomóc mi, jak i wszystkim młodym ludziom poszukującym swojej drogi.

JPEG - 15.2 kb

Piątek, 31 grudnia 2010

Anton (Niemcy)

Już prawie po sześciu wspólnych modlitwach w dwóch oddzielnych halach, ale połączonych wspólnym dźwiękiem, mogę powiedzieć, że jest to coś, co dotknęło mnie najbardziej w czasie spotkania. Pomimo wielkości hal i dużej liczby osób, modlitwy te naprawdę pomogły mi odnaleźć pokój i radość w Chrystusie. Dla mnie modlitwa z tak wieloma młodymi ludźmi o tak różnym pochodzeniu jest bardzo ważna w tych prostych warunkach – na hali wystawowej – w dużym mieście jakim jest Rotterdam.

Miejsce ciszy
Wszyscy ci, którzy tego zapragną, mogą znaleźć chwilę na osobistą modlitwę i refleksję w miejscu ciszy. Bracia i siostry zakonne służą tam młodym ludziom słuchając tych, którzy do nich przychodzą, natomiast księżą posługują w sakramencie pojednania. Miejsce ciszy przyozdobiono starannie, pomagając w ten sposób młodym pielgrzymom kontynuować wspólną modlitwę poprzez modlitwę osobistą, a także zagłębiać się w ciszy w sercu nowoczesnej metropolii jaką jest Rotterdam.
Qvinny (Holandia)

Na początku spotkania kilku lekarzy i pielęgniarek z całego Rotterdamu założyło punkt medyczny w halach Ahoy. Na szczęście do tej pory nie było przypadków poważniejszych niż grypa. Co jednak zrobić z dziewczyną, która cierpi na grypę i nie może poruszać się środkami transportu publicznego i zdecydowanie musi pozostać w łóżku i wymaga opieki? Którą z rodzin możemy poprosić, by tak nieoczekiwanie zaopiekowała się chorą osobą? Po wielu rozmowach telefonicznych znajdujemy kobietę, która jest chętna, by zaoferować ciepłe łóżko, trochę uwagi i opiekę. I w taki właśnie sposób zwyczajna grypa staje się praktycznym ćwiczeniem zaufania.

Guillaume, Grenoble/Annecy, Francja

Przyjeżdżając po raz drugi jako woluntariusz na spotkanie europejskie przywitał mnie z otwartymi ramionami zakrystianin naszego kościoła goszczącego wraz z trzema innymi osobami z Francji, Szwajcarii i Belgii. Jak co roku spotykamy się w atmosferze cudownej mieszanki uśmiechów, modlitwy, przyjaźni, ciszy i radości.

Szczególnie dotknęło mnie pytanie, które zadał biskup w naszej grupie dzielenia na temat przebaczenia, i pomysł znalezienia kogoś, komu chcemy zawierzyć: Czy Bóg jest naszym przyjacielem? Czy możemy siebie powierzyć Bogu? Odpowiedź brzmi ,,tak’’ i wszyscy zgodziliśmy się, że przebaczenie jest konieczne i, że często wymaga bardzo bliskiej przyjaźni z kimś, kto pomaga nam je przyjąć, łącznie z bliską przyjaźnią z Bogiem przez modlitwę i medytację. To również pomogło nam porównać to z radością, której doświadczamy, kiedy wybaczamy lub kiedy otrzymujemy przebaczenie … radość lekkości serca.

Wspólne posiłki
Codziennie o godz. 11.45 i 17.30 wszyscy młodzi pielgrzymi zbierają się w halach Ahoy, centrum wystawowym, które jest miejscem spotkania. Wspólne posiłki są rozdawane i spożywane razem w wielkich halach. Te proste posiłki przypominają piknik na gorąco. Każdego poproszono o przywiezienie łyżki i kubka na herbatę. Każdy otrzymuje porcję gorącego dania, chleb, masło, owoc, kruche ciastko i wodę. Rozdawanie posiłków to prawdziwe wyzwanie. Dzięki ogromnym liniom dystrybucyjnym wystarczy zaledwie kilka minut, by rozdać posiłek dziesiątkom tysięcy pielgrzymów. Wielu młodych ludzi zaangażowanych w sprawne przeprowadzenie tej akcji jest również częścią praktycznej organizacji spotkania służąc innym.
Mari-Liis (Estonia)

Wczoraj na modlitwie zobaczyłam grupę osób śpiewających w języku migowym. Ten wzruszający widok zainspirował mnie. Pragnienie komunii z innymi, radość serca i Boga muszą wykraczać poza nasze ludzkie zmysły. One są wszędzie, wokół nas i w każdym z nas.

Beata (Polska)

Nadal pamiętam moje pierwsze spotkanie w Genewie. Pierwsza rzecz, którą zauważyłam, to duża liczba młodych ludzi, którzy przybyli na spotkanie. Czułam się bardzo mała, nie ze względu na wiek, ale ponieważ znałam niewiele osób i czułam się nieco samotna. Z roku na rok dochodzę do wniosku, że uśmiechając się do innych nie będę już czuła się samotna!

Jak zwykle w naszych kościołach goszczących rozważaliśmy słowa Pisma Świętego i modliliśmy się wspólnie. Zarówno rodziny jak i kościoły otworzyły szeroko swoje drzwi i serca.

Sobota, 1 stycznia 2011

Dzień wyjazdu
Po modlitwie w kościołach goszczących i poczęstunku wraz z parafianami i rodzinami goszczącymi, młodzi pielgrzymi udali się na dworzec kolejowy lub na parking dla autokarów, skąd wyruszali do domu. Potrzebna była odrobina cierpliwości zanim wszystkie autokary opuściły duży parking i wyruszyły w drogę. Na dworcu było wielu pielgrzymów z dużymi torbami, którzy czekali na pociąg. Dla niektórych podróż będzie długa. Będzie ona okazją do odpoczynku, ale również do przemyślenia tego, czego doświadczyli podczas tych pięciu dni spotkania i tego, jak mogą kontynuować pielgrzymkę zaufania po powrocie do domu, jak w życiu codziennym żyć tym, czym dzielili się podczas spotkania.
JPEG - 18.5 kb
Laurent (Szwajcaria)

Radość, współczująca miłość i przebaczenie. W małej grupie dzielenia, w której uczestniczyłem, doszliśmy do wniosku, że te trzy rodzaje zachęty, o których czytamy w Liście z Chile rodzą się w relacjach pomiędzy ludźmi. To właśnie te relacje były sercem spotkania; relacje z ludźmi w kościołach goszczących, w grupie dzielenia, w małym zespole wspólnie wykonującym pracę. Otwierając się na innych, doświadczyłem narodzin radości pomiędzy nami wszystkimi. Niesamowite było również zadziwienie i zadowolenie innych z tego, że wiele różnych Kościołów chrześcijańskich w Rotterdamie uczestniczyło razem w spotkaniu. Raz jeszcze czyniąc krok w kierunku innych ludzi pozwalamy, by narodziła się nowa radość.

Modlitwa o pokój i święto narodów
W piątek po południu po modlitwie, która wyjątkowo rozpoczęła się o godz. 16.30, wszyscy młodzi ludzie wrócili do kościołów goszczących. Przed powitaniem Nowego Roku uczestniczyli w modlitwie o pokój, po czym, w duchu radości z powitania Nowego Roku i duchu pokoju pomiędzy narodami, każda narodowość reprezentowana w danym kościele miała okazję podzielić się czymś szczególnym ze swojego kraju: tańcem lub piosenką. W tej wymianie wszyscy mogli doświadczyć tego, czego mogą uczyć się jedni od drugich podczas spotkania kultur z całej Europy, z pięknem polskiego, ukraińskiego, chorwackiego folkloru, a także folkloru wielu innych krajów. Młodzi Holendrzy mieli również możliwość przedstawienia swojego kraju, a rodziny, które gościły młodych pielgrzymów, mogły podzielić się talentami kulinarnymi przygotowując kilka specjalnych dań.
JPEG - 18.3 kb

Niedziela, 9 stycznia 2011r

Pielgrzymka zaufania trwa nadal

To, że spotkanie już dobiegło końca nie oznacza, że wszystko zatrzymało się w miejscu. Niektórzy bracia i młodzi woluntariusze, którzy pomagali w przygotowaniach spotkania, pozostaną w Rotterdamie przez kilka tygodni. Jest to okazja, by podziękować wszystkim tym, dzięki którym spotkanie odbyło się; przede wszystkim kościołom goszczącym i rodzinom, które przyjęły młodych pielgrzymów. Organizowane będą modlitwy, gdzie będzie można się spotkać i podzielić doświadczeniem z pięciu dni Spotkania Europejskiego i wydarzeń, tych spodziewanych i niespodziewanych. Codzienna modlitwa trwa do połowy stycznia. Po powrocie do domu młodzi pielgrzymi z całej Europy będą zapraszani przez liderów grup na spotkania, by dzielić się swoim doświadczeniem ze spotkania. Dla niektórych natomiast pobyt w Taizé będzie nowym etapem „pielgrzymki zaufania przez ziemię”.

Nadiya (Ukraina)

Bóg nas kocha – takimi jakimi jesteśmy. Niezależnie od koloru skóry, wieku czy wyznania. Miłość Boża jest jak dar, który posiadamy. Dociera do nas nie tylko po to, abyśmy go otrzymali sami, ale także abyśmy dzielili się z innymi tym, co posiadamy. Tutaj w Rotterdamie, na Spotkaniu Europejskim, odnalazłam pokój duszy i serca. Wspólna modlitwa z udziałem tak wielu młodych ludzi z różnych krajów, spędzenie kilku dni z rodziną, która mnie przyjęła, i dzielenie się doświadczeniami z innymi umocniło mnie w dążeniu do moich życiowych celów wraz z Bogiem, który o mnie dba i który mnie kocha, a także dało mi większą siłę radzenia sobie z problemami, które napotykam w życiu.

Kilka ciekawostek ze spotkania w Rotterdamie

Po kilku dniach pielgrzymi wracają do domu, a życie w Rotterdamie, w rodzinach i kościołach goszczących biegnie dalej. Jak powiedział brat Alois pierwszego wieczoru, aż do ostatnich chwil mieszkańcy Rotterdamu, Delft, Utrechtu, Hagi i innych miast otwierali swoje drzwi. W ostatnich dniach przed spotkaniem znalazły się setki dodatkowych miejsc.

Innym ciekawym aspektem spotkania było zaangażowanie w przygotowania tak wielu różnych chrześcijańskich wspólnot. Chrześcijanie Kościoła ewangelicko-reformowanego, rzymsko-katolickiego, starokatolickiego, ewangelickiego i prawosławnego przyjmowali młodych ludzi w taki czy inny sposób, co często oznaczało prawdziwą współpracę. Na przykład po raz pierwszy katolickie i protestanckie stacje telewizyjne w Holandii przedstawiały codzienne reportaż na drugim kanale telewizji publicznej. Innym przykładem wspólnej pracy był program przygotowany dla nastolatków pomiędzy 12 a 17 rokiem życia, stworzony przez księży i pastorów - opiekunów młodzieży, ze specjalnym zaproszeniem i warsztatami. Ponadto można z pewnością powiedzieć, że nigdy wcześniej nie oferowano uczestnikom tak wielu spotkań tematycznych.

Bardzo zaangażowały się również władze świeckie; burmistrz Rotterdamu Aboutaleb, poprowadził nawet jedno ze spotkań tematycznych. Ponadto personel centralnego miejsca spotkania, centrum wystawowego Ahoy, był bardzo otwarty i dbał o to, by wszystko odbywało się możliwie najlepiej.

Bartek (Polska)

To wydarzenie przerosło moje oczekiwania. Otrzymałem to, o co prosiłem Boga w modlitwach, a nawet więcej. Pomogło mi zrozumieć, kim jestem. Uświadomiłem sobie, jak wiele znaczę dla Boga. Chciałem budować moją tożsamość, pewność siebie w oparciu o to, co robię, ilu mam przyjaciół i w oparciu o własny sukces w pracy i w życiu. W pewnym momencie wszystko to miałem, jednak czegoś nadal mi brakowało. Przed spotkaniem ktoś mi powiedział: ,,Możesz tylko budować wiarę w siebie na Bogu.” Zrozumiałem, że Bóg jest jedyną miłością. Próbując żyć bez Niego, szukasz drogi donikąd. Wszystko, co robisz, prowadzi jedynie do wyczerpania. Przyjmij to, co jest tobie dane – nawet jeśli jest to krzyż. Bóg pomoże tobie pokonać trudności i nieść krzyż, nie jesteś sam. Może to być droga radości i szczęścia.

Kilka migawek z Rotterdamu

Oto krótki film nagrany podczas spotkania.

Szczegółowy program [http://www.taize.fr/IMG/pdf/livret_pl.pdf]

Printed from: http://www.taize.fr/pl_article11778.html - 17 September 2019
Copyright © 2019 - Ateliers et Presses de Taizé, Taizé Community, 71250 France